Sztuka nudzenia się

with Brak komentarzy

podróż metrem

Czy potrafisz po prostu być?

Wyobraź sobie, że jesteś sama w pokoju, a jedyne, co możesz robić to siedzenie i rozmyślanie. Zapomnij o czytaniu, słuchaniu muzyki, scrollowaniu Insta czy oglądaniu filmów. Ile wytrzymasz?

 

Ja wytrzymuję coraz dłużej. Wszystko zaczęło się od choroby lokomocyjnej i ciągnących się w nieskończoność podróży pociągiem, autokarem czy samolotem. Podczas jazdy nie mogę zbyt długo czytać ani korzystać z urządzeń elektronicznych. Dlatego najczęściej wpatrywałam się w okno i pozwalałam myślom swobodnie dryfować. Na początku czułam nieodpartą potrzebę, aby od razu włączyć muzykę, kompulsywnie chwycić za telefon i przejrzeć wiadomości, przeczytać jeszcze kilka stron książki. Byle nie dopuścić do nudy. Bo nuda jest niekomfortowa, irytująca i boli niemal fizycznie.

 

Przebij się myślami na drugą stronę lustra

Przetrwałam pierwszy kryzys. Myśli płynęły, odbijając Cię od niewzruszonej powierzchni nudy. Kolejne fale uderzały z coraz większą siłą, aż ściana pękła i uwolniła strumień świadomości. Kreatywne pomysły odblokowały się i wylały się przez otwór. Chwyciłam za podręczny notes i zapisywałam wszystko jak leci, niczego nie poprawiając i bazgrząc, aby zdążyć za galopem myśli. Nie chciałam, aby mi uciekły. Pisaniem goniłam kolejne pomysły, chwytając je i przenosząc na papier.

Stopniowo przeniosłam ten mentalny stan zawieszenia z podróży do domu. Wieczorami wyłączam wszystko, gaszę mocne światło, zostawiając migoczącą lampkę nocną. Siadam na łóżku, przykrywam się miękkim kocem i biorę do ręki ulubiony kubek wypełniony jaśminową herbatą. Czekam. Przeglądam się w myślach jak w lustrze. Pozwalam im krążyć, przeskakiwać i zanurzać się w wybranym temacie. Najpierw buntują się, igrając z silną wolą i kusząc ją telefonem. Czasami mija bezczynne pół godziny, czasami dłużej, nim nadejdzie znana mi fala. Pozwalam jej napierać i zburzyć mury,  za którymi kryją się niespodziewane pomysły.

Nuda to magiczne wrota do „tu i teraz”. Nudząc się, szukasz czegoś, co Cię pobudzi, próbujesz przebić się umysłem poza to, co Cię otacza. Twój umysł wędruje po nieznanych Ci terenach. Gdy się przez nią przebijesz, otworzysz się na drzemiącą w Tobie kreatywność. Już w samych poszukiwaniach jej przełamania tkwi twórczy potencjał .

 

Świadome planowanie nudy

Teraz świadomie planuję czas na nudę, aby mój umysł mógł wędrować. Pomijając wieczorne rozmyślenia, codziennie chodzę na samotne spacery po lesie, parku, wzdłuż jeziora. Idę w ciszy i obserwuję to, co mijam.

Nudę zabieram ze sobą także na urlop. Planując wyjazd, uwzględniam czas na zanurzenie się w danym miejscu. Siadam w kawiarni, zamawiam lokalną kawę i przyglądam się ludziom. Czasami zapiszę historię, innym razem nie napiszę nic.

W górach poza odkrywaniem szlaków, zależy mi też na nic nie robieniu. Przeznaczam jeden dzień na leniuchowanie na szczycie. Leżę na trawie, gapiąc się w chmury. Celebruję wschód i zachód słońca. Tego dnia nic nie muszę, a mogę wszystko.

 

Już w samych poszukiwaniach nudy możesz odkrywać twórczy potencjał. Pamiętaj tylko, aby nie zabijać jej dostępem do wirtualnego świata czy innymi szybki rozrywkami, bo w przeglądaniu Internetu nie ma nic twórczego.

 

A Ty dopuszczasz nudę do głosu?

Zostaw Komentarz