O księciu, który spierdolił się z konia

with Brak komentarzy

korona

 

Poczekaj na księcia. Sama nie dasz rady.

W co kiedyś wierzyłaś, a teraz wydaje Ci się to kompletną bzdurą? Jako kilkuletnia dziewczynka wierzyłam w dawno, dawno temu i w za siedmioma górami, za siedmioma lasami. Zielona Warmia, w której dorastałam, idealnie wpisywała się w ten baśniowy klimat.

Z bajek wyłaniał się jasny obraz mojej przyszłości. Zostanę księżniczką. Przyznaję, że najbardziej aspirowałam do roli Królowej Śniegu. Nie przeszkadzało mi, że była złą postacią. Za wszelką cenę chciałam zamieszkać w lodowym pałacu, a w latach 90. o Elsie jeszcze nikt nie słyszał.

Aby zostać księżniczką, wystarczyło poczekać aż książę mnie odnajdzie. Łatwo go rozpoznam. Na białym koniu przyjedzie do mnie wysoki, przystojny brunet, ubrany w bryczesy i odznaki za wygrane pojedynki. Gdyby miał problem z trafieniem, wystarczy, że zgubię but na podwórku.

 

Księżniczka czy idiotka?

Jak idiotka wierzyłam w tę przyszłość i nie brałam pod uwagę innej. Nie musiałam się starać. Bajki gloryfikowały sierotki Marysie. Mogłam być bierna i zależna od otoczenia. Nie reagowałam na zdarzenia, dryfowałam przez życie, czekając na księcia – jedyną drogę do szczęścia. Przecież nie zapewnię go sobie sama.

Wystarczyło być piękną i czekać. Jednak co tu robić, gdy odstajesz urodą od bajowych standardów? Cera nie jest śnieżnobiała, a brązowieje na słońcu. Nie masz karminowych ust i fiołkowych oczu. Pozostawało trzepotanie rzęsami i nadzieja, że nie zauważy różnicy.

 

Pieprzyć księcia

Gdy pewnego dnia zrozumiałam w jakiej iluzji żyję, zabolało bardziej niż prawda o Świętym Mikołaju. Współczesny książę nie istnieje. Spierdoliłby się z konia pod ciężarem oczekiwań. Musi być męski, ale wrażliwy. Regularnie ćwiczyć, jednak nie przypominać napakowanego mięśniaka. Posiadać interesujące pasje, ale przede wszystkim mieć czas dla Ciebie. Liczysz, że nie spał z połową miasta, a jednocześnie oczekujesz od niego 3-godzinnej erekcji i pomysłów rodem z Grey’a. Zawodowo to CEO, COO lub CFO, ale dobrze, gdyby znał się też na majsterkowaniu, naprawach i gotowaniu.

Typowa księżniczka przespałaby życie, czekając na ideał. Karmiąc wyobraźnię chorymi marzeniami, przegapiłaby szansę normalnego faceta. Faceta, którego główną zaletą byłoby to, że istnieje naprawdę.

 

Wyrosłaś już z bajki? Czy dalej lewitujesz zamiast żyć?

 

Zostaw Komentarz