Jak żyć twórczo, nie będąc artystą po ASP?

with 3 komentarze

kreatywność

 

Byłam kreatywnym dzieckiem. Twórczy zapał odebrała mi szkoła. Zaczęło się niepozornie. „Beatko, nie wychodź poza linie”. „Pisząc w ten sposób, nie wstrzelisz się w klucz odpowiedzi”. Z punktu widzenia  nauczyciela te rady były dobre. Naprowadzały mnie na utartą ścieżkę, którą miał podążać każdy z uczniów. Tylko ta ścieżka stała na rozdrożu z kreatywnością.

 

„Każde dziecko jest artystą. Problem w tym, jak pozostać artystą, kiedy się dorośnie” – Pablo Picasso

 

Po latach szkolnej rozłąki, po studiach na nowo się spotkałyśmy. Tym razem nie pozwoliłam jej odejść. Piszę, rysuję, wyklejam kolaże. Szyję, dziergam czapki i odnawiam meble. Mogę wymieniać dalej. Robię to, bo czuję potrzebę wprowadzania kreatywności do codziennego życia. Kiedyś myślałam, że aby pisać, trzeba być Stasiukiem, aby malować, Beksińskim, aby szyć, trzeba skończyć kurs projektowania i szycia ubioru. Dużo tych „trzeba”.

 

Do tworzenia nie potrzebujesz magicznego biletu z ASP.

Może lubię w ten sposób spędzać czas?

Może wolę coś wymyślać zamiast tylko konsumować treści?

Może pozwala mi to przetrawić złe myśli i dać im ujście?

Może, gdy tworzę coś manualnie, w moim umyśle rodzą się nowe pomysły?

 

kolorowanka

plecak worek

stół ze szpuli

lego

 

 

 

 

 

 

gra planszowa

hamak

półka z palety

narzędzia

 

 

 

 

 

 

 

Co pomogło mi się odblokować?

Po studiach poznałam niesamowicie kreatywne miejsce – Fab Lab Trójmiasto. Spędziłam tam wiele weekendów na przeróżnych warsztatach. Stworzyłam meble z palet, w zespole zaprojektowałam grę 3D,  a nawet warzyłam piwo!

Pisarsko odblokował mnie Klub Otwartej Szuflady i niesamowite dziewczyny, które tam poznałam. Do dziś pamiętam jak wyzwalające było uświadomienie sobie, że nie tylko ja chcę pisać, a jednocześnie wstydzę się publikowania. Świadomość, że mam z kim porozmawiać o swoich tekstach, nowych pomysłach czy kreatywnych inspiracjach. I ulga, moja i bliskich, że nie zamęczam już tematem, który nie jest na szczycie ich zainteresowań 😉

 

Tu przeczytasz teksty dziewczyn, które rozwijały się w  Klubie Otwartej Szuflady

 

Spisałam 5 punktów, na które patrzę, gdy dopada mnie twórcze zwątpienie:

  • Zaplanuj czas na tworzenie. Po porannym spacerze z psem siadam do notesu i piszę przez 30 minut. Czasami męczę się, a słowa kapią, nie zapełniając nawet strony. Innym razem dziwię się, że stoper już dzwoni, wyłączam go i z zapałem skrobię kolejne zdania.

 

  • Próbuj różnych pasji. Nie ograniczam się do pisania. Fascynuje mnie kreatywne spędzanie czasu i próbowanie nowych zajęć. W grudniu pierwszy raz wyplotę makatki!

 

  • Nie musisz być ekspertem, aby tworzyć. Po prostu baw się tym. To zdjęło ze mnie twórcze kajdany. Od dziecka wpaja się nam, że sztuka i pisanie jest tylko dla wybranych. Zwykli ludzie nie powinni tworzyć bohomazów. Teraz śmieszy mnie to przekonanie. Co się stanie jak w ramach kreatywnego chillowania namaluję coś akwarelami? NIC 😉

 

  • Nawet trzepiąc Excele w pracy, wieczorami możesz przemieniać się w twórczego demona. Pracuję w agencji reklamowej, ale mojej pracy bliżej do analitycznej niż kreatywnej 😉 Nie przeszkadza mi to w rozwijaniu twórczych pasji.

 

  • Skupiaj się na przekazaniu emocji, nie na perfekcyjnej formie. Najchętniej spuściłabym mój perfekcjonizm w kiblu. Nie zliczę ile razy przeszkodził mi w pokazaniu tego, co stworzyłam, bo nie było wystarczające dobre według moich standardów. Teraz wolę dzielić się moimi projektami, także tymi we wczesnej fazie tworzenia.

 

To co, spróbujesz twórczego życia?

 

 

 

 

3 Odpowiedzi

  1. Alicja
    | Odpowiedz

    Spróbowałam twórczego życia tak jak Ty w Klubie Otwartej Szuflady i to jedno z moich lepszych doświadczeń ostatnich lat. Tuż po nim zaczęłam nawet malować! I stale mam nowe pomysły. Piszę codziennie. Szukam inspiracji. To jest ogromnie motywujące!

    • hackyourmorning
      | Odpowiedz

      W której edycji byłaś? 🙂 Ja kwiecień/maj, a potem letniej dla rozpisanych 😀 Cieszę się, że zaczęłaś malować i cały czas masz nowe pomysły! To taka samonakręcająca się spirala inspiracji 🙂

  2. Adriana
    | Odpowiedz

    To jest pierwszy z Twoich tekstów, który przeczytałam i bardzo się z tego cieszę. Podoba mi się planowanie czasu na tworzenie, to, że mówisz, że próbowanie różnych rzeczy jest ok, żeby się koncentrować na emocjach, a nie formie – po szkole plastycznej miałam tak zdeptane ego i niskie poczucie własnej wartości, że jedyne czego pragnęłam, to nigdy z żadną twórczością nie mieć do czynienia. Nie tylko zawodowo – wcale. I bardzo by mi się wtedy, po skończeniu szkoły, Twój tekst przydał na ukojenie duszy. 🙂 Teraz zresztą również mnie podbudował. 🙂

Zostaw Komentarz